Ciekawy dzień w pracy. Były dzisiaj egzaminy ustne więc
czas leciał bardzo szybko. Wszystko się zaczęło o 9 rano i mniej więcej o 12.30
było już po wszystkim. Udało się przepytać wszystkich studentów, prawie 200
sztuk!!!
Razem
z innymi tutorami poszliśmy na stołówkę na obiad. Alonso podzielił się ze mną
obiadem w związku z czym nie musiałam płacić J Potem leżeliśmy na ławkach i
wygłupialiśmy się, aż do 14.45. O 15 wróciły „nasze dzieci” i wręczyliśmy im
plan zajęć z podziałem na grupy, odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania.
Po
drodze do domu spotkałam grupkę studentów z Polski, którzy jutro zaczynają
lekcje, więc chwilę się zatrzymałam i tym sposobem dotarłam do domu po 18. A w
domu… Remont. Kuchnia niedostępna, w zlewie w łazience jezioro. Brak mi słów.
Wczoraj
wysłałam aplikację do IBM, o 22.30. Na stanowisko Junior Accountant z
angielskim i włoskim. Typowe stanowisko najniższego szczebla, najgorsze
klepanie cyfr chyba jakie może być. Dziś już oddzwonili o 15. Jutro rano mam
rozmowę telefoniczną z panią z HR i managerem.
Jutro
też spacer po mieście z pierwszą grupą. Na nieszczęście z grupą początkująca, więc
nieboraki nie bardzo będą wiedzieć o co kaman.
Koleżanka
z pracy, Vanessa, zaprosiła mnie na weekend do siebie do domu. Do Toskanii.
21-22 sierpnia J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz