wtorek, 3 września 2013

Day 68 - 3 września

Ciekawy dzień w pracy. Były dzisiaj egzaminy ustne więc czas leciał bardzo szybko. Wszystko się zaczęło o 9 rano i mniej więcej o 12.30 było już po wszystkim. Udało się przepytać wszystkich studentów, prawie 200 sztuk!!!

Razem z innymi tutorami poszliśmy na stołówkę na obiad. Alonso podzielił się ze mną obiadem w związku z czym nie musiałam płacić J Potem leżeliśmy na ławkach i wygłupialiśmy się, aż do 14.45. O 15 wróciły „nasze dzieci” i wręczyliśmy im plan zajęć z podziałem na grupy, odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania.

Po drodze do domu spotkałam grupkę studentów z Polski, którzy jutro zaczynają lekcje, więc chwilę się zatrzymałam i tym sposobem dotarłam do domu po 18. A w domu… Remont. Kuchnia niedostępna, w zlewie w łazience jezioro. Brak mi słów.

Wczoraj wysłałam aplikację do IBM, o 22.30. Na stanowisko Junior Accountant z angielskim i włoskim. Typowe stanowisko najniższego szczebla, najgorsze klepanie cyfr chyba jakie może być. Dziś już oddzwonili o 15. Jutro rano mam rozmowę telefoniczną z panią z HR i managerem.

Jutro też spacer po mieście z pierwszą grupą. Na nieszczęście z grupą początkująca, więc nieboraki nie bardzo będą wiedzieć o co kaman.


Koleżanka z pracy, Vanessa, zaprosiła mnie na weekend do siebie do domu. Do Toskanii. 21-22 sierpnia J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz