Kościelne dzwony nie dały mi zbyt długo pospać. W związku z tym
miałam nieco czasu, aby ponadrabiać weekendowe zaległości. Napisałam więc co
najmniej 5 zaległych postów za ostatnie dni, ugotowałam po raz kolejny gnocchi
i wybrałam się do pracy.
Dziś zaledwie 2 godziny, od 16 do 18. Zapowiada się jednak, iż
najbliższe dni będą dość pracowite, tzn. jutro, piątek i potem poniedziałek i
wtorek. Od środy wolne J 5 dni z rzędu.
Wieczorem więc zaczęłam kreślić plany wyjazdowe.
Na razie stanęło na tym, że w weekend chyba siedzę w Perugii.
Muszę się wziąć nieco za włoski, bo od
kilku tygodni odpuściłam naukę nowego słownictwa i powtarzanie gramatyki. BŁĄD!
Na razie ciągle regeneruję się po ostatnim weekendzie i zbieram
siły na dłuuugi weekend. W planach na razie Bolonia, Werona, Wenecja, San
Marino, Padwa. Zobaczymy jak się będzie wszystko krystalizować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz