środa, 7 sierpnia 2013

Day 41 - 7 sierpnia

Kościelne dzwony nie dały mi zbyt długo pospać. W związku z tym miałam nieco czasu, aby ponadrabiać weekendowe zaległości. Napisałam więc co najmniej 5 zaległych postów za ostatnie dni, ugotowałam po raz kolejny gnocchi i wybrałam się do pracy.

Dziś zaledwie 2 godziny, od 16 do 18. Zapowiada się jednak, iż najbliższe dni będą dość pracowite, tzn. jutro, piątek i potem poniedziałek i wtorek. Od środy wolne J 5 dni z rzędu. Wieczorem więc zaczęłam kreślić plany wyjazdowe.

Na razie stanęło na tym, że w weekend chyba siedzę w Perugii. Muszę się wziąć  nieco za włoski, bo od kilku tygodni odpuściłam naukę nowego słownictwa i powtarzanie gramatyki. BŁĄD!


Na razie ciągle regeneruję się po ostatnim weekendzie i zbieram siły na dłuuugi weekend. W planach na razie Bolonia, Werona, Wenecja, San Marino, Padwa. Zobaczymy jak się będzie wszystko krystalizować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz