wtorek, 20 sierpnia 2013

Day 52 - 18 sierpnia

WENECJA!!!

Druga noc w hostelu też minęła mi całkiem znośnie. O 7.30 skoczyłam szybko na śniadanko po czym pognałam na stację kolejową, aby złapać najbliższy pociąg do Wenecji.

Wysiadłam  jak to zwykle, nieco zdezorientowana. Na początku miałam nadzieję na znalezienie informacji turystycznej z darmową mapą. To już mój zwyczaj. Zawsze w podróży udaję się do informacji po mapę, aby mieć pamiątkę z odwiedzonego miejsca. Informacji nie znalazłam.

Wahałam się więc czy nie kupić mapy w kiosku, ale nieco po omacku intuicyjnie udałam się w lewą stronę. Od razu zauważył m wskazówkę, jak dojść na Plac św. Marka. Cała Wenecja jest upstrzona tymi strzałkami, które wskazują Plac i Most Rialto – jedną z największych atrakcji architektonicznych.
Po ok. 45 minutach pełnych achów i ochów nad niezwykłością tego miasta, trafiłam na plac. Do bazyliki na mszę nie udało mi się wejść, bo miałam plecach. Nie chciałam go zostawiać nigdzie, w żadnej przechowalni, gdyż pełen był skarbów i śmierdzących ubrań, jak to ostatniego dnia. Kolejka do Bazyliki, zupełnie tak jak we Florencji, niebotycznych rozmiarów. Nie było więc mowy o wejściu do środka niestety.

Napawałam się więc atmosferą tego magicznego miejsca, a Wenecja wbrew pozorom nawet tak bardzo nie śmierdzi. Wędrując wąziutkimi uliczkami sama, bezwiednie, natrafiłam na wszystkie największe atrakcje. Na koniec zafundowałam sobie cudownie zimnego i orzeźwiającego Spritza w jednym z barów po czym udałam się przy pomocy people mover, czyli czegoś na kształt minimetra w Perugii, w miejsce gdzie miał odjeżdżać mój autobus. Jako że miałam prawie godzinę czasu do odjazdu, poopalałam się nieco na chodniku. I o 15.40 ruszyłam w drogę powrotną do Perugii. Najpierw jednak była jeszcze przesiadka w Bolonii, gdzie ujrzałam na tablicy … autobus do Krakowa J Cała i mega zmęczona dotarłam do Perugii o czasie, czyli ok. 22.40.


Zdjęcia Wenecji nie potrzebują komentarza. Miasto jest zupełnie inne od tego do czego przyzwyczaiły mnie Włochy do tej pory. Jest zbudowane specjalnie z myślą o  turystach. Po południu naprawdę nie jest łatwo przemieszczać się ze względu na tłumy turystów, ale zdecydowanie jest warte odwiedzenia. Grand Canal jest pełny gondoli, wodnych taksówek i łódek. Wygląda to niesamowicie.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz