Włochy
to państwo, które nieustannie jest w remoncie. Jaka nie rekonstrukcja zabytków,
to masowe remonty domów. Tak wygląda mniej więcej również cała Perugia.
Boleśnie o tym przekonałam się dzisiaj ja sama za sprawą wymuszonej pobudki ok.
godziny 8.15. Dosłownie przez prawie cały dzień, do mniej więcej godziny 17 słychać
było niemiłosierne borowanie i wiercenie ścian, jakby ktoś chciał zburzyć cały
budynek gdzieś w okolicy. Po 10 minutach słuchania tego myślałam, ze wyląduje w
wariatkowie. I tak cały dzień, akurat od strony mojego pokoju.
Ok.
13 wybrałam się na dworzec dopytać się o
połączenia autobusowe do Ankony. Jutro nie ma żadnego. Zostaje pociąg. O 6.56 z
jedną przesiadką w Foligno, na którą uwaga: mam całe 6 MINUT!!! Trochę drżę na
myśl o tym, ale zobaczymy. Dam jakoś radę. Mam nadzieję, ze koleje włoskie
staną na wysokości zadania i że kolejarze zdają sobie sprawę z tego, że ludzie
będą się chcieli przesiąść.
Nie
nadrobiłam jeszcze zaległości z zeszłego weekendu. Jakoś nie pali mi się do
tego po tym jak widziałam ile czasu zabrało mi załadowanie zdjęć na FB.
Zadzwoniłam
do hostelu w Rzymie. Kobieta była bardzo miła. Podałam jej wszystkie szczegóły
i potwierdziła wszystko. Kiedy wieczorem chciałam bukować, cena była już nie
16,67€, ale 18€. Może to przypadek, ale OK. Trochę było problemów z dokonaniem
płatności za depozyt, bo moja karta do konta w € jest wydana przez Maestro, a
nie było możliwości wyboru tej właśnie firmy. Potem próbowałam zapłacić z konta
denominowanego w PLN, ale zobaczyłam, że karta traci ważność 09/2013. Pięknie.
Czyli za tydzień będę zdana już tylko na jedną kartę z € i jedną z PLN. Teraz
mam komfort 3 kart debetowych, więc zawsze któraś mi przechodzi w sklepie czy
przy płatnościach internetowych.
Rozeznałam
się też nieco w Anconie, w tym co tam jest do zobaczenia. Niby nie ma za dużo,
ale widoki na dostanie się na plażę też średnie. Najwyżej zlegnę się w parku
jakimś i tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz