środa, 14 sierpnia 2013

Day 44 - 10 sierpnia

Zdecydowałam się jeszcze raz wybrać ze znajomymi do Asyżu. O 9.30 wsiedliśmy w autobus i spędziliśmy fantastyczny dzień w  Asyżu. Miasto to jest moim zdaniem fantastyczne na weekendowe wypady. Bardzo chciałam tam wrócić raz jeszcze i udało się. Bardzo szybko.

Ze znajomymi zwiedziliśmy na początku Bazylikę św. Franciszka a potem pozostałe zakątki miasta. Pobawiliśmy się na placu zabaw, kupiliśmy winka i odpoczęliśmy sobie trochę w cieniu. Poszliśmy na kawkę, coś słodkiego – cannoli siciliani. Wdrapaliśmy się też na wzgórze, gdzie znajdują się ruiny zamku i tam zrobiliśmy śmieszną sesję zdjęciową.
Bazylika św. Franciszka


Cannolo siciliano



Rocca Maggiore







Giovanna = włoska wersja Joanna

Po powrocie do Perugii poszliśmy na aperitivo. Doskonała okazja do tego, aby moi znajomi bardziej poczuli tutejszy włoski klimat. Zaliczyliśmy aż dwie knajpki z aperitivo więc byliśmy nieźle najedzeni. Potem kupiliśmy jeszcze grappę, czyli włoską wódkę z pestek winogron, która jednak średnio nam przypadła do gustu, ze względu na zbliżony bukiet zapachowy do polskiego bimbru.


W ciągu dnia kilkakrotnie spotkałam w Asyżu dziewczyny z mojej grupy, którą się opiekowałam, również wieczorem na mieście spotkałam kilka innych osób z kursu, którym życzyłam samych sukcesów podczas najbliższych miesięcy we Włoszech. W głębi, było mi trochę smutno, że już wyjeżdżają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz