Zdecydowałam się jeszcze raz wybrać ze znajomymi do Asyżu. O 9.30
wsiedliśmy w autobus i spędziliśmy fantastyczny dzień w Asyżu. Miasto to jest moim zdaniem
fantastyczne na weekendowe wypady. Bardzo chciałam tam wrócić raz jeszcze i
udało się. Bardzo szybko.
Ze znajomymi zwiedziliśmy na początku Bazylikę św. Franciszka a
potem pozostałe zakątki miasta. Pobawiliśmy się na placu zabaw, kupiliśmy winka
i odpoczęliśmy sobie trochę w cieniu. Poszliśmy na kawkę, coś słodkiego – cannoli siciliani.
Wdrapaliśmy się też na wzgórze, gdzie znajdują się ruiny zamku i tam zrobiliśmy
śmieszną sesję zdjęciową.
| Bazylika św. Franciszka |
| Cannolo siciliano |
| Rocca Maggiore |
| Giovanna = włoska wersja Joanna |
Po
powrocie do Perugii poszliśmy na aperitivo. Doskonała okazja do tego, aby moi
znajomi bardziej poczuli tutejszy włoski klimat. Zaliczyliśmy aż dwie knajpki z
aperitivo więc byliśmy nieźle najedzeni. Potem kupiliśmy jeszcze grappę, czyli
włoską wódkę z pestek winogron, która jednak średnio nam przypadła do gustu, ze
względu na zbliżony bukiet zapachowy do polskiego bimbru.
W
ciągu dnia kilkakrotnie spotkałam w Asyżu dziewczyny z mojej grupy, którą się
opiekowałam, również wieczorem na mieście spotkałam kilka innych osób z kursu,
którym życzyłam samych sukcesów podczas najbliższych miesięcy we Włoszech. W głębi,
było mi trochę smutno, że już wyjeżdżają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz