czwartek, 15 sierpnia 2013

Day 49 - 15 sierpnia

Dzisiaj Wigilia, czyli przeddzień połowy mojego pobytu. W sumie jest do dokładnie połówka z 99 dni. Jeszcze 6 tygodni pracy. 7 tygodni już za mną. Szaleństwo.

Ale tak naprawdę, dzisiaj zarówno w Polsce jak i we Włoszech dzień wolny od pracy. Tutaj się on nazywa Ferragosto, a sposób jego świętowania nie różni się specjalnie od naszego – jest to doskonała okazja do zrobienia sobie wolnego i opuszczenia miasta. W niektórych miastach odbywają się festy, ale niestety nic ciekawego nie dzieje się w Perugii. Jest to święto religijne także w Italii.

Dla mnie dzień zaczął się od śniadania i wizyty w kościele. Potem sumiennie wzięłam się za realizowanie rzeczy z mojej listy rzeczy do zrobienia. Ściągnęłam sobie kilka filmów na podróż, ładowałam sprzęt elektroniczny, szukałam informacji na temat tego co mogę sobie pozwiedzać, patrzyłam jak daleko od centrów miast znajdują się stacje kolejowe, jakie mam połączenia, jak pogoda będzie, co mam zabrać, itp. itd. Zwykłe przygotowania do wyjazdu.

W miedzy czasie ugotowałam sobie rigatoni, do tego pesto i mozarella. I basta. Wystarczy. Nie potrzeba więcej składników.

Planuję wcześniej pójść do łóżka, bo jutro pobudka o 5.15, autobus biorę o 6.45 i przed 13 powinnam wylądować w Padwie. Mam przesiadkę w Bolonii, ale nie mniej jednak prawie 6 godzin w autobusie, będzie więc szansa na drzemkę.

Plan wycieczki:
1.      Piątek: Padwa, nocleg w Padwie
2.      Sobota: pociąg, Werona, pociąg, nocleg w Padwie
3.      Niedziela: skoro świt pociąg do Wenecji, 15.40 autobus powrotny po Perugii gdzie wg planu powinnam być o 22.40.

In bocca al lupo per me!!! Powodzenia dla mnie!!!


Następny post zapewne nie wcześniej niż w poniedziałek. W poniedziałek też moja „ulubiona „ wycieczka ze studentami, czyli fabryka czekolady. Muszę więc rano podejść do biura po pieniądze i bilety na autobus. A potem, w najgorszym upale o 14, dwie grupy, czyli ok. 40 osób, jedziemy znowu autobusem miejskim do Peruginy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz