poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Day 60 - 26 sierpnia

Niby tylko spędziłam 3 godziny w pracy, ale było niezłe zamieszanie.

Jedna ze studentek została okradziona, a w zasadzie jej mieszkanie. Zniknął jej komputer, pieniądze i inne wartościowe rzeczy. Nieprzyjemna sprawa.

Okazało się, że nasz skład się jeszcze wykruszy, bo Maria dostała się na jakiś staż w Rumunii i wyjeżdża na trzy miesiące. Zostaje nas więc 8 tutorów na 12 klas, na ponad 200 nowych studentów, którzy zawitają w poniedziałek do Perugii. Średnia ilość pracy przypadająca na tutora wzrasta więc do 150%. Jest to oczywiście mój subiektywny wskaźnik.

4 studentów przekroczyła maksymalną ilość dozwolonej absencji. Jutro egzamin, ciekawe jak to zostanie rozwiązane.

Jutro egzamin, trochę się stresuję, ale z drugiej strony to nauczyciele muszą odwalić całą robotę, ja mam im służyć pomocą. Jestem przypisana do mojej klasy, tej co zwykle, plus dwie nauczycielki. One będą prowadzić egzamin pisemny i ustny. Ja mam zapewne prosić do sali kolejne osoby, rozdać arkusze itp., itd. Oby wszystko poszło dobrze, bo jedna z nauczycielek jest dość specyficzna.


Zaprawdę, dziwny to był dzień. Stuknęło już 6 dyszek, 60 dni, ale na świętowanie winem przyjdzie czas jutro, po egzaminie. To będzie długi dzień. Dłuższy dla mnie niż dla studentów piszących egzamin końcowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz