czwartek, 8 sierpnia 2013

Day 42 - 8 sierpnia

Z własnej głupoty i nieprzymuszonej woli położyłam się spać koło pierwszej w nocy. Na domiar złego nie mogłam usnąć. O 6.30 mój budzik bezlitośnie przywołał mnie do porządku.

Od 8 do 12 praca. Kilka rzeczy do ogarnięcia. Generalnie miły dzień. Poznałam dwójkę nowych tutorów – Danilo, który jest Włochem i Alexandra – Francuzka. W tutor desk były też inne dziewczyny i Alonso więc generalnie było dużo zamieszania spowodowanego  ilością osób, a nie pracy.

Po powrocie do domu zrobiłam po raz drugi naleśniki. Mam wrażenie, że ja usmażyłam się przy tym bardziej niż one.

Potem dopadła mnie południowa słabota, więc mniej więcej 3 godziny drzemania i roztapiania się na łóżku.  Potem coś tam ogarnęłam i już wieczór. Jest 21.20 ciemno. Zaraz muszę iść na stację odebrać znajomych. Nie chce mi się kompletnie, totalnie, zupełnie. Chcę spać i chcę, żeby przestało już być tak upalnie. Jutro w końcu jakaś szansa na burzę i kilkudniowy spadek temperatury poniżej 30 stopni. Ala ta burza już od 2-3 dni jest przewidywana, a z każdym dniem jest przesuwana na dzień kolejny.


Hmmm albo dni się robią już coraz krótsze, albo niebo jest mocno zachmurzone, co by jednak zwiastowało nadchodzącą burzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz