niedziela, 21 lipca 2013

Day 24 - 21 lipca

Niedziela była dniem regeneracji. Rano pobudka, kościół. Tym razem wybrałam katedrę. Nie było jednak gazetki, z obrządkiem, więc dzisiaj było nieco trudniej o bardziej aktywny udział, ale ku mojemu zdziwieniu w katedrze było nieco więcej ludzi, ok. 60 może, czyli jakieś 3-4 razy więcej niż w kościele, do którego chodziłam dotychczas.

Potem spacer w odnalezieniu drugiego kampusu uniwersyteckiego, gdzie prawdopodobnie będzie odbywało się część zajęć dla studentów.

Potem powrót do domu i obijanie się. Zrobiłam sałatkę na obiad, a wieczorem na deser soczysty melon.
Poza tym powtarzanie słówek, rozmowa na skypie na linii Perugia-Chicago-trzy miasta w Polsce. Jestem w szoku, że nasze łącza internetowe wytrzymały i dałam radę porozmawiać z całą rodzinką.

Plan wspólnego zwiedzania Rzymu z bratem na początku października nadal aktualne!!! Huraaaa

Poza tym, napisałam w ciągu 2-3 godzin jakieś 2 strony w Wordzie listy motywacyjnego, który jest wymagany w aplikacji do ONZ. Wychwalałam w nim, jak to moje dotychczasowe doświadczenia super korespondują z wymaganiami stawianymi przed kandydatami i jak ja sama reprezentuję wartości, jakim patronuje ONZ, itp. Itd. Uważam to więc za największy sukces dzisiejszej błogiej niedzieli.

Teraz praca nad upiększaniem się, czyli malowanie paznokci i inne zabiegi pielęgnacyjne. Plus pranie.


Od jutra, cambiamenti, czyli zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Oby na lepsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz